Skąd wziąć pieniądze na wyprawkę szkolną?

Koszty wyprawki szkolnej, szczególnie jeśli mamy więcej niż jedno dziecko, potrafią przekraczać nawet dwa tysiące złotych. Expander podpowiada, żeby najlepiej przygotować się to tego wcześniej i odkładać choćby po 200 zł miesięcznie. Jeśli jednak nie mamy oszczędności, gdyż dysponujemy niskim dochodem, możemy otrzymać pieniądze z rządowego programu Wyprawka szkolna. Jeśli na taką pomoc nie możemy liczyć pozostaje zaciągnięcie kredytu. Warto jednak poświęcić na jego wybór nieco czasu, żeby później nie przepłacać za prowizje i wysokie odsetki.

Niezależnie od tego czy nasze dziecko chodzi dopiero do podstawówki, szkoły średniej czy na studia, zawsze pod koniec wakacji wydajemy na jego edukację przynajmniej kilkaset złotych. Jak wynika z badań CBOS, na początku roku szkolnego 2013/2014 na zaspokojenie potrzeb związanych z rozpoczęciem roku szkolnego wydaliśmy średnio 1199 złotych. Zwykle najdroższe są podręczniki, odzież i obuwie. Jeśli ktoś ma wysokie wymagania, to za sam plecak czy buty może zapłacić nawet kilkaset złotych. Duży wpływ na poziom wydatków ma także to ile mamy dzieci. Jeśli jest ich więcej niż dwójka, to nierzadko do sierpniowych wydatków musimy się przygotowywać z dużym wyprzedzeniem.

Własne oszczędności

Najlepszym sposobem ich sfinansowania jest oczywiście skorzystanie z własnych oszczędności. By zbyt mocno nie obciążać domowego budżetu, warto na ten cel odkładać po trochu przez kilka poprzednich miesięcy. Nie jest to przecież nagły niespodziewany wydatek, jak np. naprawa dachu zerwanego przez wichurę. Oczywiście łatwo jest mówić o systematycznym oszczędzaniu. Gorzej to wygląda w praktyce, szczególnie w wakacje, które także generują przecież dodatkowe wydatki.

Pomoc od państwa

W sytuacji, gdy nie udało nam się zgromadzić oszczędności na wyprawkę szkolną, a dysponujemy bardzo niskim dochodem, możemy liczyć na pomoc rządowego programu Wyprawka szkolna. W tym roku na pomoc tego rodzaju zaplanowana jest kwota 156 mln zł. Wysokość pomocy jaką można otrzymać zależy od tego, do której klasy chodzi dziecko. Dla przykładu, jeśli chodzi do III klasy liceum czy techniku może to być kwota max. 445 zł, a jeśli do III klasy, ale szkoły podstawowej to max. 225 zł.

Na tego rodzaju pomoc mogą liczyć jednak tylko rodziny, w których średni dochód na osobę nie przekracza 539 zł netto. Poza tym, niezależnie od wysokości dochodu, pieniądze dostaną też rodzice dzieci słabowidzących, niesłyszących, słabo słyszących oraz z niepełnosprawnością czy upośledzonych. Szczegółowe informacje na temat programu można znaleźć na stronie internetowej MEN.

Kredyt na wyprawkę który wybrać?

Jeśli nasze dziecko jest zdrowe, a dochody zbyt wysokie na to, aby liczyć na pomoc państwa, możemy zaciągnąć kredyt. To oczywiście wiąże się jednak z kosztami. Najtańszym rozwiązaniem będzie zapewne skorzystanie z produktu, który już posiadamy, np. limitu kredytowego w rachunku (debetu czy kredytu odnawialnego) lub karty kredytowej. W ten sposób unikniemy prowizji za uruchomienie nowego kredytu. Jeśli jednak nie mamy jeszcze żadnego, trzeba będzie go zaciągnąć.

Najpopularniejszym rozwiązaniem wśród Polaków jest oczywiście kredyt gotówkowy. Jego główną zaletą jest to, że pieniądze można uzyskać bardzo szybko. Decydując się na niego warto jednak dokładnie porównać oferty, gdyż te najlepsze nierzadko są nawet o połowę tańsze od tych najdroższych. Czasami lepszym rozwiązaniem może być karta kredytowa. Jej zaletą jest to, że jeśli całe zadłużenie uda nam się spłacić po miesiącu to nie zapłacimy żadnych odsetek. Problem polega jednak na tym, że to rozwiązanie opłaca się wtedy, gdy za zakupy możemy zapłacić kartą. Gdy potrzebujemy gotówki, karta może być droższa niż kredyt gotówkowy.

Ostatnim rozwiązaniem kredytowym może być wnioskowanie o limit w rachunku (debet lub kredyt odnawialny). Może to być dobre rozwiązanie dla osób, które wiedzą, że dodatkowych środków będą potrzebowały regularnie. Zaciągając za każdym razem kredyt gotówkowy kilka razy płaciłyby też prowizję za jego uruchomienie. Tymczasem limit w rachunku można wykorzystywać wielokrotnie – spłacać zadłużenie, a późnej ponownie wypłacać pieniądze. Korzystając z niego będziemy płacili raz w roku prowizję, która zwykle nie przekracza 2%. Zaciągając kredyt gotówkowy w skrajnym przypadku prowizja może wynieść nawet kilkanaście procent. Warto więc zastanowić się, które z tych rozwiązań najlepiej odpowiada naszym potrzebom, a później jeszcze porównać oferty bankowe w tym zakresie.

Jarosław Sadowski
Główny analityk
Expander Advisors

Pin It

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *